BDO Spółki Giełdowe nr 3 (16) Marzec 2010
A A A
Czy Chińczycy szykują się do wyprzedaży amerykańskich obligacji?(Autor: Krzysztof Kolany, Źródło: Bankier.pl)
W grudniu Chiny wyraźnie zmniejszyły stan posiadania amerykańskich obligacji skarbowych. W ujęciu względnym to największy spadek od sierpnia 2000 roku - wynika z danych Departamentu Skarbu. Czy to tylko księgowe sztuczki Chińczyków czy początek wyprzedaży amerykańskiego długu?
W grudniu 2009 r. Chińczycy posiadali amerykańskie obligacje i bony skarbowe o wartości nominalnej 894,8 miliardów dolarów, czyli aż o 34,2 mld $ mniej niż miesiąc wcześniej. I nie jest to jednorazowy przypadek - chiński stan posiadania nie rośnie już od września. Na drugim miejscu listy największych wierzycieli USA umocniła się Japonia, zwiększając swoje zaangażowanie w Treasuries do 765,7 mld $. Polska dokupiła amerykańskie papiery za miliard dolarów, powiększając kwotę lokaty do 22,9 mld $.
Na pierwszy rzut oka grudniowe statystyki Departamentu Skarbu wyglądają wręcz sensacyjnie i sugerują, że Chińczycy przestali kupować amerykańskie papiery skarbowe. Tymczasem Państwo Środka jest największym wierzycielem USA i finansuje niemałą część gigantycznego (1,6 biliona dolarów, czyli 11% PKB) deficytu rządu federalnego. Gdyby Ludowy Bank Chin istotnie przestał zamieniać wpływy z nadwyżki handlowej na amerykańskie obligacje, to Biały Dom mógłby mieć problemy ze sfinansowaniem wydatków budżetowych. Przynajmniej przy obecnej, bardzo niskiej rentowności obligacji.
Dlatego część analityków sądzi, że to tylko taktyczno-dyplomatyczna zagrywka Pekinu, który straszy smokiem, ale wcale nie ma zamiaru go użyć. Władze Chin mogą w ten sposób wysłać sygnał do Waszyngtonu, iż mają skuteczne metody nacisku, o czym doradcy prezydenta Obamy z pewnością dobrze wiedzą. Może to być więc część gry w sporze o cła na chińskie wyroby czy sprzedaż amerykańskiej broni do Tajwanu, który komunistyczny rząd w Pekinie uważa za „zbuntowaną prowincję".
Inni eksperci twierdzą jednak, że dane Departamentu Skarbu tylko wprowadzają w błąd i nie ukazują rzeczywistej skali chińskich inwestycji. Analitycy z banku Standard Chartered zwracają uwagę na fakt silnego wzrostu zaangażowania Wielkiej Brytanii czy Hong Kongu. Ich zdaniem to sugeruje, że Chińczycy kupują amerykańskie obligacje przez pośredników z londyńskiego City. W ten sposób władze Chin mogą ukryć rzeczywisty stan posiadania amerykańskich obligacji, co w przyszłości mogłoby ułatwić ich sprzedaż bez siania paniki na rynku. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Chińczycy nie publikują danych o strukturze własnych rezerw walutowych.
Tymczasem perspektywy dla amerykańskiego długu przedstawiają się, delikatnie rzecz ujmując, nienajlepiej. Ogromny deficyt budżetowy w tym roku oraz brak jakichkolwiek działań mających go ograniczyć sprawiają, że amerykański dług publiczny już w przyszłym roku zapewne sięgnie 100% PKB. Rekordowa jest więc podaż amerykańskich obligacji. Tylko w tym roku USA chcą wyemitować papiery opiewające na 2,4 biliona dolarów - tak przynajmniej szacuje bank Goldman Sachs pośredniczący przy emisji amerykańskich obligacji. Zaś chińskie rezerwy walutowe wynoszą 2,27 biliona $ i w większości składają się z aktywów denominowanych w amerykańskiej walucie. Równocześnie Chińczycy starają się dywersyfikować własne rezerwy, kupując złoto, złoża surowców przemysłowych oraz akcje giełdowych korporacji. Krzysztof Kolany Analityk Bankier.pl << powrót zobacz także artykuły |
|
|||||||||||||||||||||||