BDO Spółki Giełdowe nr 12 (1) Grudzień 2008
A A A
Flagowy fundusz dla cierpliwych(Autor: Robert Gaik, Źródło: FUNDUSZE)
Kiedy światowe giełdy raz za razem nawiedza panika, a indeksy nurkują w dół, inwestycje oferujące ochronę kapitału stają się szczególnie pożądanym „towarem". Stąd rosnąca popularność funduszy papierów dłużnych. Jednym z nich jest Templeton Global Total Return Fund.
Rok 2008 nie był dobry dla funduszy inwestycyjnych, szczególnie akcyjnych. Co gorsza, ich najbliższa przyszłość również nie rysuje się w różowych barwach. Nic więc dziwnego, że uwaga inwestorów zwróciła się ku bezpieczniejszym formom lokowania pieniędzy. Wielu z nich w ogóle uciekło od funduszy inwestycyjnych, wybierając lokaty bankowe, produkty strukturyzowane, czy np. złoto. Wielu też zaczęło spoglądać przychylnym okiem na fundusze papierów obligacji.
Podstawą jego portfela są rzecz jasna papiery dłużne emitowane zarówno przez rządy oraz instytucje publiczne, jak i korporacje (ok. 85 proc. portfela). Fundusz inwestuje też m.in. w produkty strukturyzowane oraz lokaty terminowe (i opcje) na europejskie oraz amerykańskie obligacje państwowe. Jeśli chodzi o konkretne pozycje w portfelu, to dominują tam obligacje emitowane przez rządy takich krajów, jak np. Meksyk, Szwecja, Korea Południowa, Francja czy też Malezja. Znajdziemy tam też na przykład papiery dłużne emitowane przez General Electric.
Struktura geograficzna portfela jest bardzo zróżnicowana. Najwięcej jest aktywów pochodzących z USA (ponad 20 proc.), następne w kolejce są państwa azjatyckie (Korea Południowa, Malezja, Indonezja), skąd pochodzi prawie jedna piąta aktywów. W dalszej kolejności są kraje Ameryki Południowej oraz Europy, na którą przypada kilkanaście procent wielkości portfela. Warte odnotowania jest spore zainteresowanie zarządzających obligacjami emitowanymi przez polski Skarb Państwa. Udział tych aktywów w strukturze funduszu wynosi ok. 4 proc., co czyni je dość znaczącą pozycją.
Wykres 2.
Jeśli chodzi o rentowność funduszu, to ostatnie 12 miesięcy zamknął on stratą w wysokości ok. 4,5 proc. Biorąc pod uwagę sytuację na rynkach finansowych, jaka w tym czasie panowała i wyceny funduszy większego ryzyka, nie należy tego wyniku uznać za zły. Patrząc na stopy zwrotu Templeton Global Total Return w dłuższym terminie (ponad 23 proc. w ciągu 3 lat i 45 proc. w ciągu 5 lat) wyraźnie widać, że jest to produkt przeznaczony dla bardziej cierpliwych klientów.
Także i w naszym kraju można się spodziewać podobnego scenariusza. Choć Rada Polityki Pieniężnej, w odpowiedzi na presje inflacyjną, jeszcze niedawno realizowała program podwyżek stóp procentowych, to według wielu analityków zniknęły już przesłanki do kontynuowania tej polityki. Teraz, gdy prognozy wzrostu gospodarczego na rok 2009 uległy znaczącemu obniżeniu, spodziewać się należy raczej obniżek stóp. Atrakcyjność naszych obligacji skarbowych może tez wzrosnąć dzięki zapowiedziom ambitnego szybkiego wejścia do strefy euro. Jeśli rząd pozostanie przy tych planach, będzie musiał przynajmniej w jakimś stopniu unormować finanse publiczne, co powinno podnieść rentowność polskich obligacji.
***
Obecna sytuacja działa na korzyść posiadaczy obligacji Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski
W czasach większej zmienności na rynkach finansowych i rosnącej awersji do ryzyka, część inwestorów myśli przede wszystkim o inwestycjach bezpiecznych. Bezpiecznych, czyli takich, gdzie możemy liczyć nie tylko na zachowanie kapitału, ale także w miarę stałą stopę zwrotu. Jedną z możliwości są fundusze dłużne. Fundusze tego typu inwestują głównie w obligacje Skarbu Państwa, z reguły o różnych terminach zapadalności. Stopa zwrotu z takiego funduszu zależy więc od kuponów wypłacanych od tych papierów, ale także od zmiany cen obligacji.
W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że obligacje tracą na wartości, gdy rośnie obawa o wzrost inflacji, a także wtedy, gdy maleje wiarygodność emitenta (jak choćby ostatnio na Węgrzech) - i na odwrót. Jeśli chodzi o obecną sytuację na polskim rynku długu, te czynniki mogą działać na korzyść posiadaczy obligacji, zwłaszcza, jeśli rząd będzie konsekwentny w kwestii przyjęcia euro. Na rodzimym rynku nie ma wielu alternatyw dla obligacji rządowych, gdyż rynek obligacji korporacyjnych jest bardzo mały. Te produkty mogą zainteresować osoby z większą ilością kapitału, jest to sposób na powiększenie stopy zwrotu, choć kosztem nieco wyższego ryzyka.
Mamy także możliwość w inwestowanie w fundusze obligacji zagranicznych, ale jest to obecnie raczej wątpliwa koncepcja. Po pierwsze obligacje niemieckie, czy amerykańskie, są obecnie bardzo drogie i uspokojenie na rynku będzie oznaczać ich przecenę. Ponadto w przypadku takich produktów zazwyczaj ponosimy ryzyko kredytowe. Jeśli zależy nam na ekspozycji na ten rodzaj ryzyka, lepsze będą po prostu kontrakty.
Nawet jednak fundusze polskich obligacji mają w chwili obecnej silną konkurencję ze strony depozytów bankowych. Podsumowując, jest to produkt dla osób o dość dużej awersji do ryzyka. Osoby szukające wyższej stopy zwrotu będą raczej skłonne aktywniej inwestować w akcje czy kontrakty terminowe, uzupełniając swój portfel bardziej elastycznymi depozytami.
Fundusze obligacyjne są bardzo zróżnicowane Katarzyna Siwek, Expander
Obecnie mamy sytuację, która coraz bardziej zachęca do zainteresowania obligacjami skarbowymi, tym bardziej, że ich dochodowość rośnie mimo osłabienia, wprawdzie na razie niewielkiego, presji inflacyjnej. Do tej pory ruchy w górę miały czysto fundamentalny charakter i były związane z perspektywą podwyżek stóp procentowych.
Wydaje się, że w sytuacji przekroczenia przez rentowność poziomu 6,8 proc. rozsądne będzie bardziej agresywne wejście w rynek obligacji bezpośrednio lub przez fundusze. Po tym, jak pojawiły się plany szybkiego przyjęcia przez Polskę euro, perspektywa dochodowości na poziomie 7 proc. oddaliła się, ale dziś znów jest realna. Zwyżka rentowności obligacji potwierdza negatywne nastawienie inwestorów do rynków wschodzących, z drugiej strony stanowi dodatkowy kłopot dla giełdy, gdyż wpływa na pogorszenie proporcji miedzy akcjami i obligacjami w portfelach OFE (udział akcji jest teraz mały, ale przy spadku cen papierów skarbowych rośnie).
Wyniki funduszy dłużnych złotowych są dziś mocno zróżnicowane i wynoszą za ostatnie 12 miesięcy od minus kilkunastu procent (SEB2 obligacji i Bonów Skarbowych) do blisko 10 proc. (PKO/CS Obligacji Długoterminowych), a średnio 2,4 proc. Szokująca jest zwłaszcza strata funduszu SEB. Według SEB TFI jest ona spowodowana inwestycjami w rosyjskie obligacje korporacyjne. Przypadek tego funduszu pokazuje, że grupa funduszy obligacyjnych jest bardzo zróżnicowana pod względem instrumentów wchodzących w skład portfeli, zarówno jeśli chodzi o emitentów, jak i terminy zapadalności. Jest też bardzo zróżnicowana pod względem ryzyka inwestycyjnego. W najbliższych 12 miesiącach można oczekiwać wzrostu przeciętnej stopy zwrotu z funduszy dłużnych do ok. 5-6 proc.
W zrównoważonym portfelu obligacje mogą stanowić dziś 15 proc., a po osiągnięciu przez rentowność poziomu 6,8 proc. udział może być stopniowo zwiększany aż do 30 proc. po przekroczeniu poziomu 7 proc. Z uwagi na nasilenie kryzysu w sektorze finansowym, rozsądna wydaje się koncentracja na funduszach lokujących w papiery skarbowe. << powrót zobacz także artykuły |
|
|||||||||||||||||||||||